Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 maja 2012

Zapiekane szparagi

Sezon na szparagi dobiega końca, a ja w końcu odważyłam się na posmakowanie tego warzywa. Przyznam się, że nie jadałam go wcześniej i zawsze kojarzyło mi się z daniami wykwintnymi, wyszukanymi i poza moimi możliwościami. A tu niespodzianka! Szparagi są błyskawiczne w przygotowaniu, smakują rewelacyjnie niemalże w każdym wydaniu i co najważniejsze, zdają egzamin w mojej niewyszukanej kuchni.
Dziś prezentują się jako dodatek warzywny do obiadu.


Potrzebujemy:
  • pęczek ładnych, sprężystych szparagów
  • odrobina vegety
  • trochę pieprzu
  • kulka sera mozzarella, lub kawałek sera pleśniowego (dla wyrazistrzego smaku)
  • oliwa z oliwek


Szparagi obieramy i myjemy. Wkładamy je pionowo do wysokiego garnka i gotujemy około 10 minut w gorącej wodzie z odrobiną soli i cukru do smaku. Następnie ukłdamy je w żaroodpornym naczyniu, skrapiamy oliwą i posypujemy vegetą i pieprzem. Wkładamy naczynie do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Po około 10 minutach kładziemy na nich kawałki wybranego sera i zapiekamy pod grilem przez około 7-10 minut.




Możemy je jeść jako przystawkę lub jako dodatek do mięsa.

SMACZNEGO! :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Jajka faszerowane serem feta

Kolejna propozycja na sylwestrową imprezkę to szybkie i łatwe w wykonaniu klasyczne faszerowane jaja (nie ukrywam, iż najlepiej te z wolnego chowu). Są hitem na stole mojej teściowej, a jej synowie zajadają się nimi bez opamiętania. Lubię je i ja, jednak nie przepadam, za jajecznym białkiem, zatem potrzebuje ostrzejszych smaków, żeby je zniwelować. Postanowiłam zatem lekko "podkręcić" przepis mamy Tomka i do farszu dodałam sera feta. Strzał w 10!


Do przygotowania przekąski wykorzystałam:
  • 10 jajek (bo było sporo amatorów jajeczek :) )
  • około 10 średnich pieczarek (kapelusze i ogonki)
  • pęczek szczypiorku
  • 1 biała, średniej wielkości cebula
  • 1/2 opakowania sera feta
  • 1 łyżka masła bez oleju
  • sól 
  • pieprz

Zaczynamy od ugotowania jajek na twardo. Po ostudzeniu i obraniu przekrawamy je na pół i delikatnie wyjmujemy żółtka (można użyć łyżeczki do deserów).


Pieczarki kroimy dość drobno - odradzam rozdrabnianie w malakserze, ponieważ nasz farsz po dodaniu żółtek i fety zrobi się "paciajowaty". To samo robimy z cebulą. Wszystko wrzucamy na patelnię, na której rozpuszczamy 1 łyżkę dobrego masła. Pieczarki z cebulką szklimy i podsmażamy przez chwilę, ale nie do kompletnej miękkości obu. Dobrze jest mieć co pogryźć w farszu. Gotowe odstawiamy do przestygnięcia.


Żółtka rozgniatamy  w miseczce, dodajemy drobno posiekany szczypiorek oraz pieczarki z cebulką. Na koniec dodajemy ser feta pokrojony w kostkę. Doprawiamy do smaku pieprzem i solą (użycie tej ostatniej ograniczymy, ze względu na słoność sera). Kiedy będzie gotowe możemy zacząć nakładać masę do jajowych miseczek. Robimy to delikatnie, używając małej łyżeczki. Pokrywamy farszem całą powierzchnię jajka.


Dekoracja zależy od Was. Jak widzicie ja użyłam soczystej natki pietruszki i kawałków wędzonego łososia. Było pysznie!

SMACZNEGO! :)

niedziela, 18 grudnia 2011

Pigs in a blanket

Pierwszy raz spotkałam się z tym szybkim snack'iem podczas pobytu w Anglii. Zaserwowano nam zapieczone mini hot dogi, podane z różnymi sosami i warzywami. Nie czułam jednak nigdy potrzeby przeniesienia ich do swojej kuchni - zapewne z różnych powodów. Tym razem jednak zapowiedzieli się znajomi z wizytą, a ja miałam zawaloną sobotę od wczesnych godzin porannych - świnki w kocykach okazały się świetnym rozwiązaniem na brak czasu, wygłodniałych łasuchów i szybką przekąskę do smacznych sałatek.


Do wykonania 24 świnek wykorzystałam:
  • 24 małe kiełbaski koktajlowe, ale mogą być zwykłe parówki pokrojone na mniejsze części
  • 3 arkusze gotowego ciasta francuskiego
  • 1 roztrzepane jajko z wolnego chowu


Arkusze gotowego ciasta francuskiego pozostawiłam na około godzinę w temperaturze pokojowej. Gdy były już na tyle miękkie, że swobodnie wyginały się pod naciskiem, ale nie pękały i nie kleiły się do rąk - układałam je na dużej desce do krojenia i wałkowałam tak by powiększyły powierzchnię o około połowę.


Każdy arkusz ciasta podzieliłam na 8 równych części i zawinęłam w nie po jednej kiełbasce. Brzegi skleiłam odrobiną roztrzepanego jajka i ułożyłam świnki na blasze z papierem pergaminowym.
Każdą świnkę dodatkowo posmarowałam jajkiem, żeby po upieczeniu były błyszczące.


Przygotowane świnki wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy aż ciasto nie nabierze złotej barwy. Podajemy z sosami, zwykłym ketchupem czy po prostu jako dodatek do sałatek zamiast tradycyjnego pieczywa.


SMACZNEGO! :)

piątek, 11 listopada 2011

Winiarowe pizzerinki

Jesteśmy tak zabiegani, że czasami brakuje nam czasu na domowe gotowanie. Dlatego chętnie sięgamy po produkty, które choć trochę ułatwiają nam życie. W taki właśnie sposób trafiliśmy na "Pomysł na... PIZZERINKI" Winiar.
Sprawdziliśmy i zasmakowaliśmy!


Najbardziej obawiałam się ciasta, bo - być może w przeciwieństwie do innych - miewam problemy z ciastem na pizzę. Jednak przepis Winiar okazał się bezbłędny. Opakowanie zawiera mieszankę intensywnie pachnącą drożdżami. Dodałam do niej 2 szklanki mąki i oliwę z oliwek. Następnie przez jakiś czas wyrabiałam masę, jednak nie kosztowało mnie to zbyt wiele wysiłku, za co byłam niezmiernie wdzięczna.
Ciasto pozostawiłam do wyrośnięcia i przygotowałam pozostałe składniki wedle uznania. Przygotowałam także sos pomidorowy z bazy dołączonej do opakowania.



Z przepisu wyszły 4 spore pizzerinki. Danie syte i smaczne. Przyrządzić można je według własnego smaku z ulubionymi dodatkami. A przy tym ile zabawy we dwoje :)))))

SMACZNEGO! :)

poniedziałek, 12 września 2011

Ślimaczki z tortilli

Jakiś czas temu popełniłam pszenne placki, zwane powszechnie tortillami. Ponieważ zrobiłam ich odpowiednio więcej, zapakowałam w papier pergaminowy, folię do mrożenia i tak oto przetrwały kilka dni w mojej lodówce- jak się okazało, było im tam całkiem nieźle i mogłam wykorzystać je na szybką przekąskę...

 Do wykonania ślimaczków wykorzystałam:
  • 3 placki tortilla
  • kilka listków sałaty
  • ser żółty gouda
  • szynkę z kurcząt


Na placku pszennym kładziemy kilka listków sałaty, następnie po plasterku sera i wędliny. Możemy dodać również posiekaną pietruszkę - ale jako, że nie przepadam za tą "zieleniną" pominęłam jej użycie.
Tortille zwijamy w ciasne ruloniki i kroimy na kawałki o grubości około 2 cm.

Przekłuwamy je wykałaczką i układamy na półmisku w towarzystwie świeżych warzyw: pomidorków koktajlowych, papryki, selera naciowego i ogórka. Podajemy z sosem czosnkowym, lub każdym innym, który lubimy.


 Smaczna, pożywna i efektowna przekąska na wieczorne posiedzenie ze znajomymi.

SMACZNEGO! :)

wtorek, 6 września 2011

Grzanki z czosnkową fetą

Kiedy brakuje mi czasu i natchnienia, żeby bawić się w niezwykle wyszukane dania, najczęściej gotuję pożywną zupę. Często także nie wystarcza mi już ochoty na gotowanie "zupnych dodatków", zatem jeśli tylko mam w lodówce opakowanie fety, a w chlebaku dobry biały chleb, robię czosnkową fetę i nakładam na grzanki...


Do wykonania grzanek potrzebujemy:
  • 1 opakowanie sera feta w kawałku
  • 2 łyżki masła bez oleju
  • odrobina pieprzu
  • listki świeżej bazylii
  • 2 ząbki czosnku
  • 3 pełne kromki białego, lekkiego pieczywa

Fetę i miękkie masło rozgniatamy w miseczce i łączymy ze sobą, do momentu, aż uzyskamy gładką masę. Wyciskamy do niej czosnek i dodajemy odrobinę pieprzu. Mieszamy znów wszystko dokładnie.


Pełne kromki chleba kroimy na połówki. W międzyczasie rozgrzewamy piekarnik z opcją grilla do 100 stopni. Połówki chlebków smarujemy dość obficie czosnkowo-serową masą i wkładamy do piekarnika  na kratkę pod grill do momentu, aż chleb nie uzyska złotego odcienia.


Po wyjęciu z piekarnika posypujemy pachnące grzanki posiekanymi drobno, świeżymi listkami bazylii i podajemy jako przekąskę lub dodatek do zup. Bardzo dobrze smakują z kawałkami polnych pomidorów.

SMACZNEGO! :)

sobota, 3 września 2011

Domowe tortille

Lubię sierpniowe wieczory, szczególnie takie, które można spędzać poza miastem, w miejscach, które pachną ziemią, początkiem jesieni i żniwami, a wszechogarniająca cisza sprawia, że można usłyszeć co piszcz w trawie i jak szybko dojrzewa zboże... Właśnie zboże podsunęło mi pomysł na szybki weekendowy obiad, który można zjeść w gronie rodzinnym lub wraz ze znajomymi, przy lampce dobrego wina, lub szklaneczce buzującego piwa...


Od kiedy zaczęłam "bawić" się w gotowanie, postawiłam sobie za punkt honoru używać jak najmniej półproduktów, dlatego wraz z pomysłem domowych tortilli, przyszła konieczność samodzielnego ich wykonania. Z początku przerażające - głównie ze względu na obcą nazwę, wykonanie pszennych placków okazało się dziecinnie proste i szybkie.

Do wykonania około 10 placków na małej patelni użyłam:
  • 0,5kg mąki typu 500
  • 2 łyżki oleju z oliwą
  • 1 łyżeczkę soli
  • około szklankę wody


Mąkę i sól przesiewamy na stolnicę, robimy zagłębienie i wlewamy tam olej. Rozrabiamy go delikatnie łyżką stołową. Stopniowo dodajemy też wodę, dalej rozrabiając ciasto łyżką. Ilość wody zależy od stopnia wilgotności mąki, zatem trudno jest przewidzieć, jak dużo jej użyjemy. Wyrabiając ciasto musimy po prostu pamiętać, by nie było ono zbyt twarde, ani zbyt miękkie i lepkie.


Kiedy ciasto wyrobimy, dzielimy je na 10 mniej więcej równych części, a na gazie stawiamy suchą patelnię. Placuszki wałkujemy do takiej wielkości, żeby zmieściły się na wybranej przez nas patelni. Kładziemy je na rozgrzanym spodzie naczynia i smażymy, aż zaczną powstawać pęcherzyki powietrza. Należy pilnować placków pszennych, ponieważ będą się przypalać. Przekładajmy je od czasu do czasu na drugą stronę.


Gotowe placuszki układamy na talerzu jeden na drugim i przykrywamy drugim talerzem. Spowoduje to, że nasze tortille zmiękną i łatwo będzie je zawijać.


Do nadzienia tortilli dla 2 osób użyłam:
  • ok 250g mięsa mielonego
  • 1/2 dużej białej cebuli
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 4 duże pieczarki
  • 2 średnie pomidory polne
  • 1/2 małej puszeczki kukurydzy
  • sól
  • pieprz
  • 1/2 łyżeczki tymianku


Cebulę siekamy na drobną kostkę i wrzucamy na patelnię z rozgrzaną oliwą z oliwek. Kiedy się zeszkli wyciskamy do niej ząbki czosnku. Następnie dodajemy mięso, sól i pieprz i przez chwilę smażymy, aż mięso delikatnie się zarumieni.

W międzyczasie kroimy na niewielkie kawałki pieczarki i pomidory. Pieczarki dodajemy do mięsa na patelni i posypujemy wszystko tymiankiem. Smażymy przez około 2-3 minuty, mieszając od czasu do czasu.
Pod sam koniec smażenia dodajemy pokrojone pomidory i kukurydzę i gotujemy wszystko jeszcze przez minutę lub dwie, tak by kukurydza i pomidory nadmiernie nie zmiękły.


Na gotowe placki kładziemy kilka listków sałaty, na nie nakładamy mięso z warzywami i polewamy sosem czosnkowym. Tortille zawijamy, jeśli się rozwijają możemy je przekłuć wykałaczką.
Tak przyrządzone placuszki podajemy z sosem czosnkowym , na który to przepis zamieściłam przy okazji faszerowanej cukinii ;)


Tortille wyglądały przepięknie i smakowały wyśmienicie, a ja byłam z siebie niesamowicie dumna, że umiałam przyrządzić je całkowicie sama :)

SMACZNEGO! :)

PS: Pierwsze zdjęcie dzisiejszego wpisu zostało wykonane 3 lata temu w lipcu, na wieczorze panieńskim mojej bratowej, w Dąbrówce Mariance niedaleko Łodzi :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Domowe krakersy serowe

Kiedy z Tomaszem oglądamy filmy lubimy coś pochrupać - nie ma zatem jak domowe krakersy...


Do wykonania ok 40 sztuk wykorzystałam:
  • 100 g maki typ 450
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki curry
  • 100g startego sera cheddar
  • 100g startego parmezanu
  • 100g miękkiego masła

 

Mąkę, sól i curry przesiewamy na stolnicę, dodajemy masło i mieszam palcami przez chwilę.
Dodajemy oba gatunki sera i wyrabiamy na podsypanej mąką stolnicy aż do uzyskania gładkiego, aromatycznego ciasta.
Następnie rozwałkowujemy je na placki o grubości około 10mm i wykrawamy foremką w ulubionym kształcie.
Układamy w niewielkich odstępach na  blasze wyłożonej papierem pergaminowym.
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez 10-15 minut, aż do uzyskania złotego koloru.


Jeszcze sosik jogurtowy i przekąska na filmowe wieczory gotowa... :)

SMACZNEGO! :)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Chrupiące paszteciki z kurkami i polędwiczkami

Wypoczywam! Z dala od domu, ale jak się też okazało, NIESTETY z dala od mojej kuchni. Na szczęście pod ręką nowoczesna technologia, czyli internet i komputer. Zapraszam zatem dzisiaj na grzybowy przysmak mojej rodzinki...


Do wykonania około 8 pasztecików wykorzystałam:
  • 2 szklanki oczyszczonych kurek
  • 1 średniej wielkości polędwiczkę drobiową
  • 1 średnia biała cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 8 czubatych łyżeczek ricotty
  • opakowanie gotowego ciasta francuskiego
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 roztrzepane jajko
  • sól
  • pieprz
  • garść posiekanej natki pietruszki


Zaczynamy od wyjęcia ciasta francuskiego z zamrażarki. Żeby nasze paszteciki lepiły się dobrze, a ciasto nie łamało musimy pozostawić je w temperaturze pokojowej na przynajmniej 1,5 godziny.
Rozgrzewamy na patelni oliwę i dorzucamy do niej posiekaną drobno cebulę oraz wyciśnięte ząbki czosnku. Wszystko szklimy przez kilka chwil.
Polędwiczkę drobiową myjemy i osuszamy ręcznikiem kuchennym. Kroimy ją w drobne paseczki i dorzucamy do cebuli i czosnku. Doprawiamy również solą i pieprzem do smaku. Smażymy około 10-15 minut - pilnując by nic się nam nie przypaliło.
W międzyczasie kroimy większe kurki, mniejsze pozostawiamy w całości. Kiedy mięso,cebula i czosnek będą gotowe wrzucamy do nich kurki i dusimy pod przykryciem około 20 minut, mieszając od czasu do czasu.


Ciasto francuskie rozkładamy delikatnie na podsypanej mąka stolnicy. Wycinamy prostokąciki - wielkość nie ma znaczenia i zależy od nas. Należy pamiętać jednak, że będą wypełniane farszem i musimy pozostawić miejsce na ich zlepienie.
Na każdy kawałek ciasta nakładamy nasze kurki z polędwiczkami oraz po łyżeczce ricotty. Na wierzch możemy posypać odrobinę tymianku, ale jest to raczej opcja, niż wymóg przepisu.


Tak przygotowane "podkładki" z farszem przykrywamy kolejnym arkusikiem ciasta francuskiego i zlepiamy je ze sobą. Ja w tym celu używam babcinego widelca z długimi i wąskimi ząbkami.


Rozgrzewam piekarnik do około 190 stopni. Sklejone paszteciki smaruję roztrzepanym jajkiem. I wsadzam do piekarnika na około 10-15 minut. Często sprawdzam stan pieczonego ciasta, żeby paszteciki za mocno się nie spiekły.


Mój tato uwielbia ta przekąskę. Wcina ją razem z zupami, czy jako dodatek do sałatki lub surówki. Wieczorami, siedząc przed telewizorem zajada je na zimno z dodatkiem sosu czosnkowego.

SMACZNEGO! :)