Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przekąski. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 kwietnia 2013

Ziołowa terrina z łososia

W tym roku po raz pierwszy przygotowywałam całkowicie samodzielnie wielkanocne śniadanie. Postanowiłam zaserwować rodzinie coś innego, ale smacznego i wykwintnego jednocześnie. Postawiłam na ziołową terrinę z łososia, którą już dawno podpatrzyłam na stronie Kwestia Smaku.



Do przygotowania świątecznej terriny wykorzystałam:
  • 3 opakowania płatów wędzonego łososia po około 100g
  • 1 duże opakowanie naturalnego serka homogenizowanego
  • garść świeżych ziół: bazylia, oregano, tymianek
  • kilka świeżych ogórków (do farszu i przełożenia)
  • otarta skórka z 1 cytryny



Keksówkę zwilżamy wodą i wykładamy folią spożywczą tak, aby dokładnie przylegała do ścianek naczynia i lekko z niego wystawała. Następnie przygotowujemy farsz. W dużej misce mieszamy serek, posiekane drobno świeże zioła, drobno pokrojonego ogórka oraz startą skórkę z wymytej i sparzonej cytryny. Pamiętajmy, żeby zetrzeć jedynie żółtą część cytrusa. Biała nada gorycz potrawie i zepsuje jej smak.

Formę wykładamy płatami łososia, kilka zostawić do pokrycia spodu terriny Pozostałą część ryby siekamy bardzo drobno i dodajemy do farszu. Połowę masy wykładamy do formy. Wyrównujemy i pokrywamy plastrami ogórka. Nakładamy drugą porcję farszu i zakrywamy wszystko kilkoma płatami ryby.

Wkładamy do lodówki na kilka godzin. Podajemy z ćwiartkami lub ósemkami cytryny.


SMACZNEGO!!!!

niedziela, 12 sierpnia 2012

Tartaletki z pesto i pomidorami

Sobotnie i niedzielne śniadania bywają leniwe. Najczęściej popijane kawą z mlekiem, leżąc pod miękką kołdrą i snując plany na nadchodzący dzień. Tak było i w miniony weekend. W sobotę naszło nas na coś francuskiego - i nie były to tosty. Złapaliśmy "smaka" na lekkie tartaletki.


Do wykonania 6 tartaletek potrzebujemy:
  • opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
  • 6 łyżeczek bazyliowego pesto
  • 2 pomidorki malinowe
  • tarta mozzarella
  • jajko
  • listki świeżej bazylii



Ciastko delikatnie wałkujemy na oprószonej mąką stolnicy. Dzielimy je na 6 prostokącików. Zaginamy im brzegi, żeby "farsz" ładnie obrósł ciastem podczas pieczenia. Na każdym prostokącie rozsmarowujemy łyżeczkę zielonego pesto, posypujemy startą mozzarellą i układamy na nich plasterki pomidorów. Wszystko posypujemy listkami świeżej bazylii.
Brzegi tartaletek smarujemy białkiem jajka.
Wstawiamy je do piekarnika rozgrzanego do 190 stopni i pieczemy do uzyskania złotego koloru ciasta.






SMACZNEGO! :))

sobota, 2 czerwca 2012

Wieprzowe wałeczki a'la kebab

Czasami potrzebuję odmiany w codziennych obiadach. Lubię też zaskakiwać Tomka (choć nie zawsze mu się to podoba). Korzystając z kilku wolnych chwil weekendowych przygotowałam mięso mielone, jednak nieco inaczej niż w formie tradycyjnych kotletów czy pulpetów, szczerze mówiąc spaghetti też już się nam przejadło :)
Do stworzenia wałeczków z mięsa mielonego zainspirowało mnie wspomnienie ubiegłorocznego grilla, na którym zaserwowano nam nadziewane na patyk szaszłyki z mięsa mielonego. Tak właśnie powstały wieprzowe wałeczki, które można podać rodzinie w formie obiadu na ciepło, lub jako przekąska na zimno, kiedy wpadną goście.


Do wykonania 12 wałeczków wykorzystałam:
  • 500g mięsa mielonego wieprzowego lub wieprzowo-wołowego
  • mała cebula
  • ząbek czosnku
  • jajko
  • mała namoczona sucha bułka
  • odrobina przyprawy maggi
  • łyżka przyprawy do gyrosa
  • pieprz
  • sól
  • kilka łyżek oliwy do smażenia


Mięso przygotowujemy tak jak na kotlety mielone. W misce mieszamy mięso, z rozmoczoną bułką. Dodajemy jajko, cebulę i przyprawy do smaku. Masa musi być zwięzła, ale nie za bardzo, bo nasze wałeczki będą twarde. Na patelni grillowej posmarowanej odrobiną oleju układamy uformowane wałeczki i smażymy je aż uzyskają brązowy kolor.


Gotowe wałeczki są aromatyczne i przepyszne. Podajemy je z warzywami do obiadu, lub na zimno jako przekąskę z czerwonym sosem czosnkowym, który można przygotować szybko i w prosty sposób.
Potrzebujemy:
  • 3 łyżki majonezu
  • 2 łyżki gęstego jogurtu
  • 2 łyżki ketchupu
  • 2 ząbki czosnku

Majonez, jogurt i ketchup mieszamy w miseczce, dodajemy rozgnieciony czosnek i wkładamy na kilka chwil do lodówki, żeby sos nabrał smaku.
I gotowe!


SMACZNEGO! :)



wtorek, 17 kwietnia 2012

Śledziowe śniadanie, czyli błyskawiczna przekąska

Niekiedy z braku czasu sięgamy po to co mamy w lodówce, improwizując przeróżne potrawy. Taka jest zapewne geneza przekąski, którą popełniała moja mama, zawsze wtedy, gdy wisiał nad nami post, chęć na śledzika :), lub po prostu w kuchni leżały piękne letnie, pachnące pomidory.


Do wykonania pysznego śniadanka dla dwojga wykorzystałam:
  • 1 dużego pomidora typu gargamel
  • 1/2 opakowania śledzi w oleju typu matijas
  • 1 cebula
  • jogurt typu greckiego
  • pieprz

Pomidory kroimy w dość grube plasterki. Na każdym z nich układamy dzwonko śledzia i kilka piórek cebuli. Wszystko przykrywamy porządną łyżką gęstego, kwaśnego jogurtu i posypujemy pieprzem do smaku. Przekąska.... GOTOWA! :) Pamiętajmy tylko, żeby nie układać dania na talerzu warstwowo.
Najlepiej smakuje ze świeżym pieczywem z odrobiną masła.


SMACZNEGO! :)

PS: Jakość zdjęć zaniżona, ponieważ zostały wykonane telefonem komórkowym :) Estetów przepraszam :)

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Klasyczna foccacia z oliwkami i rozmarynem

Podczas ubiegłorocznego pobytu we Włoszech miałam okazję jeść pyszną tradycyjną północnowłoską foccacię. Zasmakowałam w niej tak bardzo, że oprócz kilku kulinarnych prezentów przywiozłam sobie przepis na to tradycyjne danie "makaroniarzy". Dzisiaj dorosłam do zastosowania przepisu w praktyce, ale już wiem, że co nieco będę zmuszona zmienić przy kolejnym podejściu. Podaję jednak poniżej niemalże dokładne proporcje składników, jakie otrzymałam.


Do przygotowania placka w blasze o wymiarach 25x38cm potrzebujemy:
  • 40dag świeżych drożdży (ja użyłam suszonych i ciasto zdecydowanie nie wyrosło tak jak powinno)
  • 250ml ciepłej wody
  • 450g mąki typu 450
  • 1/2 łyżeczki drobnej soli
  • 1/2 szklanki zielonych lub czarnych oliwek
  • 2 lub 3 gałązki świeżego rozmarynu
  • gruba sól morska
  • oliwa z oliwek

Drożdże zalewamy połową ciepłej wody i pozostawiamy na kilka minut aby dobrze się rozpuściły i stworzyły zaczyn. Mąkę mieszamy z solą kuchenną i razem przesiewamy na stolnicę. W mące robimy dołek i wlewamy do niego pozostałą część wody oraz rozpuszczone drożdże i siekamy przez chwilę nożem. Następnie wyrabiamy około 10-15 minut, aż do momentu, kiedy ciasto będzie gładkie i elastyczne (tak jak ciasto na pizzę). Formujemy kulę i wkładamy do miseczki wysmarowanej oliwą. Stawiamy ją w ciepłym miejscu i pozostawiamy tam na około 2 godziny, aż kula podwoi swoją objętość.


Ciasto wykładamy do blachy nasmarowanej oliwą (rozprowadzam ją silikonowym pędzelkiem, ale równie dobrze można użyć w tym celu kuchennego ręcznika). Dociskamy je palcami by wypełniło spód blachy. Układamy na niej oliwki i pocięte gałązki rozmarynu, delikatnie wciskając je w ciasto. Całość posypujemy grubą solą morską oraz skrapiamy oliwą z oliwek. Wstawiamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy przez około kwadrans, aż foccacia się wyzłoci.


Oryginał włoski był zdecydowanie bardziej wyrośnięty, a przez to bardziej puszysty i miękki. Kolejny placek upiekę z suszonymi pomidorami :). Jeśli chodzi również o wymiary blachy to podwoję do niej ilość użytych składników.

SMACZNEGO! :)